Szczurek Anatol i tajemnicza babeczka

O SZCZURKU ANATOLU POWIEŚĆ W ODCINKACH. Odc. 6

Nadeszła wiosna. Na drzewach pojawiły się pierwsze pączki a przez otwarte okna wpadał ciepły wiatr. Zimowe kurtki zostały w szafach, dzieci były radosne, dorośli też jakoś częściej się uśmiechali. Anatol znał już każdy zakątek kamienicy. Jego świat rósł, pęczniał, stawał się coraz większy. Codziennie brał udział w zajęciach. Wiedział już, że mieszka w Polsce. O Polsce uczyła się grupa Basi. Bardzo lubił Basię. Inna grupa rozmawiała o Europie a kolejna o całym świecie. Gdy pierwszy raz zobaczył globus myślał, że to piłka… Lubił nim kręcić, czasem wskakiwał na niego, jeżdżąc na nim jak na karuzeli.

Uwielbiał eksperymenty. Na początku trochę go przerażały. Im więcej było dymu i błysków, tym dzieci bardziej piszczały. Wyglądało to niepokojąco ale jakie to były emocje! Z połączenia płynu i proszku uzyskiwano jasne światło i mnóstwo iskier. Anatol wziął trochę tych substancji. Ponieważ miał małe i sprytne łapki mógł skonstruować z nich mini bomby .Tak, na wszelki wypadek…

Życie Anatola wypełniły zajęcia z dziećmi, czytanie i oglądanie obrazków. Co jakiś czas przekąsił jakieś okruszki z ciastek lub zapomnianą kanapkę. Szczególnie cenił wypieki pani Justynki.

– Jaka ona jest zdolna! I mądra, zna odpowiedzi na wszystkie zagadki! – Anatol w zamyśleniu śledził ruchy pani Justynki z sekretariatu.

– Ciekawe, czy wie kto podjada jej ciasto? – mały szczurek z zadowoleniem pogładził wąsiki i pobiegł sprawdzić co słychać u Basi.

Zajęcia skończyły się, okna zostały zamknięte, w kamienicy zrobiło się cicho. Było tak jak zwykle. Tylko na biurku pani Justynki na małym talerzyku leżała świeżutka, czekoladowa babeczka… Przypadek?