Do kiedy rodzice muszą utrzymywać dorosłe dzieci?

Coraz więcej dorosłych dzieci mieszka ze swoimi rodzicami. Bez skrępowania godzą się, by matka im prała, prasowała i sprzątała pokój, a tata wypłacał kieszonkowe. Nie chcą się usamodzielnić, bo … (litanie żalów do świata). Gdy rodzice nie chcą dalej utrzymywać swojego 30-40 letniego dziecka, krzykiem, płaczem, groźbą próbują egzekwować „należne im prawa”. Gdy to nie przynosi skutku, dorosłe berbecie pozywają rodziców do sądu o alimenty. Prawo chroni także rodziców i wyznacza granice żądań dziecka.

Wg prawa polskiego rodzice nie mogą odmówić pomocy dorosłemu już dziecku jeżeli dziecko dalej się uczy. Zdaniem Sądu Najwyższego wsparcie należy się pełnoletniemu synowi lub córce, jeżeli cały swój czas poświęca na naukę i nie może zarobkować (patrz wyrok SN z 14. XI 1998 r. III CKN 217/97). Ale dziecko nie może pozorować nauki. Skakać z kierunku na kierunek studiów, zawalać egzaminy i lata. Jeżeli tak się dzieje, rodzic jest zwolniony z obowiązku utrzymywania „wiecznego studenta”.

Jeżeli nasze dziecko zawarło związek małżeński i klepie biedę, rodzice muszą je wspierać. Tyle, że w następnej po współmałżonku kolejności. Oznacza to, że jeżeli sprawa trafi do sądu, to ten nakaże płacić na utrzymanie współmałżonkowi, a nie rodzicom.

Gdy dorosły potomek zdobył już wykształcenie, ma należyte przygotowanie do zawodu, ale nie może znaleźć pracy, może zażądać pomocy od rodziców. Musi jednak wykazać przed sądem, że znajduje się w niedostatku (wyrok SN z 30. VI 1994., III CRN, 63/94).

Od 2009 r. rodzice mogą skutecznie uchylić się od płacenia alimentów dorosłemu dziecku. Nowelizacja kodeksu rodzinnego uwalnia rodziców z takiego obowiązku, jeżeli ich na to nie stać („połączone byłoby z nadmiernym uszczerbkiem”) lub gdy dziecko nie dokłada strań, aby się usamodzielnić.

Rodzice mogą także powiedzieć stop ciągłym żądaniom dorosłego dziecka, jeżeli trwoni ono pieniądze na alkohol i rozrywki albo ubliża rodzicom, podnosi rękę na matkę lub ojca, okrada ich z oszczędności, zabiera ich rzeczy. Zachowania takie są określane jako sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Osoby łamiące te zasady tracą nie tylko podstawy prawne do oczekiwania pomocy finansowej od rodziców ale także prawo do spadku.