Dzieci w sieci
Młodzi nie widzą różnic między rzeczywistością a Internetem – to wstrząsający wynik badań Harvard Business School przeprowadzonych na 300 tys użytkowników Facebooka.
Mózg obcujący nadmiernie z Internetem zaczyna pracować na innych obrotach - dowodzi prof. M. J. Piskorski z HBS autor badań. Nie nadąża za przetwarzaniem nadmiaru informacji z netu i przechodzi w tryb awaryjny. (Dziennie wchłania ich nawet 34 Gb (gigabajty) co odpowiada 100 tys. słów). Odłącza korę mózgową odpowiedzialną za empatię (wrażliwość na emocje innych), altruizm (gotowość do niesienia bezinteresownej pomocy) i tolerancję. W efekcie człowiek obojętnieje na to co go bezpośrednio nie dotyczy. Intersuje go tylko jego, własna, niepowtarzalna osoba.
Ludzie, którym internet towarzyszy stale od dzieciństwa (w Polsce ur. po 1980) coraz bardziej przypominają ludzi chorych na autyzm (patrz film „Rainman” z Dastinem Hofmanem i Tomem Cruise?). Mają kłopoty z komunikowaniem uczuć, rozumieniem czyjegoś punktu widzenia i utrzymywaniem relacji społecznych. Unikają kontaktu wzrokowego, słabo radzą sobie z odczytywaniem mowy ciała.
- Nałogowi internauci zapamiętują mnóstwo informacji, ale nie potrafią zrobić z nich użytku – twierdzi prof. Gary Small z University of California. – Kreatywność bardzo się dzisiaj ceni, ale coraz mniej młodych ludzi jest do niej zdolna.
Dzisiejsze pokolenie jest zapatrzone w siebie i przekonanie o własnej niepowtarzalności. Nieprzerwanie oczekuje podziwu otoczenia. Profile w portalach społecznościowych pogłębiają w nich tą tendencję. Dają im możliwość kreacji własnego wizerunku oderwanego od faktów, ale bliskiego własnym wyobrażeniom o sobie. W stworzenie swojego profil, a raczej avatara (postać nieprawdziwa) ładują mnóstwo czasu i pstrykają setki zdjęć, aby wybrać to jedno właściwe. – Osoby urodzone po 1980 roku to najbardziej zapatrzone w siebie pokolenie od w historii – dowodzi amerykańska psycholog dr Jean Twenga w książce „Generetion Me” (Pokolenie Ja). – Są skoncentrowane na sobie, innych traktują instrumentalnie, trudno im angażować się emocjonalnie. Wychowujemy pokolenie niezdolne do realnej samooceny, czyli pokolenie narcyzów (patrz Smerf Pięknioszek).
Na podstawie Focus, luty 2011