Statystyczny olsztyński piętnastolatek czyta 140 wyrazów na minutę i zapamiętuje 72 proc. zawartych w tekście informacji. Nie jest miłośnikiem lektur - miesięcznie nie czyta nawet połowy książki. Taki portret statystycznego olsztyńskiego nastolatka wyłania się z badania na grupie 1150 uczniów pierwszych klas siedmiu olsztyńskich liceów i techników prowadzonego przez Akademię Nauki. Pełen portret czytającego 15-latka - kliknij tutaj.
Polscy uczniowie w badaniach międzynarodowych
W międzynarodowych badaniach PIRLS 2006 sprawdzających poziom umiejętności czytania dzieci, które ukończyły czwarty rok edukacji, polscy uczniowie wypadli slabo. Zajęli 29 miejsce przy 45 przebadanych krajach. Z kolei PISA wykazało, ze umieją czytać ze zrozumieniem, ale nie radzą sobie z twórczym myśleniem.
W badaniach PIRLS zwycieżyli rosyjscy uczniowie. Nic dziwnego - komentuje prof. Krzysztogf Konarzewski, koordynator badania PIRLS w Polsce - Rosja pięć lat temu przeprowadziła gruntowną reformę, między innymi wydłużyła do czterech lat nauczanie wczesnoszkolne. Dlatego Polsce przydałaby się gruntowna reforma systemu oświatu i rozwój edukacji przedszkolnej i wczesnoszkolnej.
Drugim istotnym problemem jest zaniedbywanie słabych uczniów. Nauczyciele nie poswięcają wystarczająco dużo uwagi uczniom z trudnościami w nauce, koncentrując się na tych, którzy przyniosą mu sukces zawodowy - mówi Korzeński.
A słabszy uczeń to ten, któremu z reguły nie pomagają rodzice. To również ten, któremu czas wypełniają gry komputerowe, bo w domu nie ma kultury czytania, albo zapracowania rodzice nie mają czasu na krzewienie tego zwyczaju.
Badania PIRLSA (Progress in International Reading Literacy Study) obnażają wady systemu edukacji w Polsce, który nie dba o edukacje przedszkolną. W efekcie do pierwszej klasy przychodzą uczniowie, których trzeba uczyć od początku alfabetu. Rażący brak placówek przedszkolnych na wsiach, powoduje, ze "do zerówki przychodzą dzieci, które nigdy nie widziały książki" - alarmuje Teresa Ogrodzińska, prezes Fundacji Rozwoju Dzieci im. Komeńskiego.
W badaniu PIRLS prowadzonym przez Boston College wzięło udział 215 tysięcy uczniów z 45 krajów, którzy ukończyli czwarty rok edukacji. Mieli przeczytać dwa teksty: literacki i informacyjny. Następnie odpowiadali na pytania testowe.
Z badania wynika, że lepiej czytają dziewczęta niż chłopcy.Raport alarmuje, że tylko co drugiemu dziecku czytanie sprawia przyjemność. Co trzeci uczeń najwyżej dwa razy w miesiącu czyta dla rozrywki.
Inne badania międzynarodowe PISA (Programme for International Student Assessment) badające umiejętności czytania i uczenia się wśród uczniów 15-letnich, pokazują, ze polscy uczniowie zrobili duże postepy od momentu reformy edukacji. 6 lat temu wypadli poniżej średniej europejskiej, a teraz zajęli środkową 23 pozycję
Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów badał w 2006 roku ponad 400 tysięcy uczniów z 58 krajów. Poszczególne kategorie wykazały, że polskie piętnastolatki czytają ze zrozumieniem (zajęły 8 miejsce, pierwsze zajęli koreańczycy), nienajgorzej radzą sobie z teorią nauk przyrodniczymi, rozwiązywaniem algorytmów i odczytywaniem danych z wykresów na matematyki.
Słabością polskich uczniów (i co za tym idzie polskiego systemu edukacji) jest brak kreatywności. Uczniowie nie potrafią myśleć twórczo, wyciągać samodzielnych wniosków z doświadczeń oraz brakuje im inwencji twórczej w matematyce.
Źródło: Rzeczposplita, XII '07